Szemrany światek starego Lwowa
Redakcja BiblioNETki poleca!
Autor: Ketling
Książka: Szemrany światek starego Lwowa (Andrij Kozyckyj & Stepan Bilostockyj)
Data dodania: 2008-12-08 21:41:05
window.google_render_ad();
Nakładem
warszawskiego wydawnictwa Bellona ukazało się polskie wydanie książki
poświęconej problematyce marginesu społecznego w historii Lwowa. Treść
publikacji znajduje swoje odzwierciedlenie w tytule, który został nieco
wygładzony przez tłumacza. Dosłowne tłumaczenie tytułu oryginału
powinno brzmieć: „Kryminalny świat starego Lwowa”. Nie zmienia to
jednak faktu, że książka prezentuje niezmiernie ciekawą i zarazem ważną
dla całościowego obrazu codzienności lwowskiej (choć niezbyt często
poruszaną w literaturze historycznej) tematykę miejskiego proletariatu,
kryminalnego półświatka, osób wyjętych spod prawa czy wręcz
wykluczonych ze społeczeństwa. Opisane tu historie i wydarzenia
mieszczą się w szerokich ramach chronologicznych - od XIV do XX wieku.
Temat,
choć niewdzięczny, jest mocno wpleciony w organizm każdej społeczności.
„Nie gloryfikując ani nie kokietując przestępczego świata dawnego
Lwowa, autorzy ryzykują stwierdzenie, iż przestępczość stanowi
nieodzowną część kolorytu tego miasta”*. Tak właśnie jest w przypadku
Lwowa, gdzie batiary – rozsławione między innymi przez Szczepcia i
Tońcia – urosły do rangi postaci legendarnych, a nawet „bohaterskich”.
Jest
to kolejna, po „Micie lwowskiego batiara” Urszuli Jakubowskiej, próba
opisu fenomenu lwowskiego półświatka. Autorzy, na podstawie
archiwalnych materiałów oraz dostępnej literatury, przedstawili
najbardziej znane sprawy kryminalne i postacie przestępczego świata.
Zrekonstruowali historię, strukturę i funkcjonowanie na przestrzeni
wieków lwowskiego aparatu porządkowego, władzy sądowniczej, sposobów
oraz miejsc wymierzania kary.
Książka liczy 261 stron, jej
treść została podzielona na 23 kilkustronicowe części, w których – w
formie miniesejów – autorzy przedstawili różnorodne zagadnienia. Nie ma
tu, niestety, bibliografii ani przypisów. Tekst wzbogacony został
natomiast sporą liczbą ilustracji, zaś na końcu książki znajdują się
następujące dodatki: słowniczek archaizmów i wyrazów rzadko używanych,
słownik języka lwowskich złodziei oraz wykazy: lwowskich starostów
grodzkich XIV-XVII w., wójtów, insygatorów, woźnych magistratu,
gubernatorów i namiestników Galicji, a także starostów, szefów policji,
komendantów straży wojskowo-policyjnej Lwowa.
Główny zrąb
stanowią opisy zarówno legend, jak i faktów dotyczących wydarzeń, osób,
opowieści o „słynnych”, opiewanych potem w piosenkach ulicznych
chuliganach, złodziejach, fałszerzach, żebrakach, prostytutkach,
czarownicach, szpiegach, a także osobach „socjalizowanych inaczej”.
Jest tu między innymi: historia Leopolda von Sacher-Masocha - „ojca
masochizmu”, wspomnienie tragicznego finału życia Walerego Łozińskiego,
krótka historia browarnictwa i gorzelnictwa lwowskiego (oraz
konsekwencji nadużywania napojów alkoholowych), „prywatne wojny”
szlachciców z mieszczanami oraz historia mało znanej szkoły
bolszewickiego i ukraińskiego terroryzmu. Ów „światek” tworzył niekiedy
(np. w przypadku złodziei) wyalienowaną i odrębną społeczność, która
rządziła się swoimi prawami, funkcjonowała kierując się własnymi
zasadami, a jej co znaczniejsi reprezentanci cieszyli się „sławą” także
poza granicami miasta, a nawet Galicji. Bywało, że tworzyli grupy na
wzór cechów rzemieślniczych.
Obraz ten byłby niepełny, gdyby
nie wspomniano o stronie przeciwnej – służbach porządkowych. W książce
przedstawiono zarówno codzienność miejskiego policjanta (zwanego
wcześniej cepakiem), jak też egzekutora kar i wyroków – kata, ich
obowiązki, funkcje, pozycję społeczną. Wspomniano też o rodzajach,
sposobach i miejscach wykonywania kar.
Ze względu na brak
aparatu naukowego należy zaliczyć omawianą pozycję do literatury
popularnej. Napisana jest lekkim, potoczystym, reporterskim stylem,
czyta się ją łatwo i przyjemnie. Niewątpliwie jest to lektura godna
polecenia miłośnikom historii, obyczajowości, a zwłaszcza ciekawostek o
dawnym Lwowie.