"a dlaczego tak.?" (a teraz seria pytań i przemyśleń bez odpowiedzi) bo cię nie znam, bo nie wiem czy mogę, czy chcę, czy powinienem, bo nie wiem jakie mogą być tego konsekwencję, może porostu wole żebyś był dla mnie tajemnicą, taką intrygującą niewiadomą, budząca zawsze zainteresowanie, odkrywaną kawałek po kawałku tak żebyś nigdy mi się nie znudziła, sprawiasz że wracam myślami do przeszłości, staram się przypomnieć jak to było ze mną zrozumieć jaka jesteś Ty... Jesteś dla mnie tajemnicą i moją tajemnicą... piszę do ciebie jak nie ma mojej dziewczyny, wole nie słyszeć pytań na które nie chcę odpowiadać...
"Kropa jesteś pierdolnięty!" Tak wiem :D ale szczery (mam taka jazdę bo siedzę sam w zaciemnionym mieszkaniu i słucham dawno zapomnianych melodii)
ASz Ty nie jestes dla mnie ani ja dla ciebie...
Chociaż....
Czy tam gdzie teraz jesteś, stoisz, jest ktoś, kto chce się podzielić tą błogą ciszą??...
Ciągle mam w głowie obraz twych cudownych, szeroko otwartych oczu; wzroku pełnego nadziei i strachu.
Nie mogę zapomnieć kształtu twych zakazanych ust i tego co raz bardziej narastającego pragnienia aby poczuć ich ciepło...
i zapach gumy balonowej i słodki smak cygaretki...
:P